środa, 27 kwietnia 2016

Dary Anioła - Serial vs. Film

 Jakiś czas temu zakończył się 1 sezon Shadowhunters, serial na podstawie "Darów Anioła" Cassie Clare. Został stworzony wcześniej także film, niestety nie ma informacji, czy będzie kontynuacja, w co wątpię. Dzisiaj chciałabym porównać obie produkcje, przedstawić wady i zalety, a także przyznać zwycięstwo serialowi lub filmowi. Zapraszam!


Na pierwszy ogień pójdzie sama obsada. 

Zaczynając od Clary, myślę, że ta filmowa ma więcej gracji i jest w niej mniej "głupiutkiej dziewczynki. Lily Collins spisała się doskonale, odgrywając swoją rolę. Natomiast Katherine McNamara jest jej przeciwieństwem. W serialu wydaje się "słodką idiotką", która pragnie uratować wszystkich na własną rękę.. Trochę skojarzyło mi się z produkcjami Disneya, gdzie bohaterki są niezwykle odważne, ale także lekkomyślne i głupiutkie.
Następny jest Jace, nasz kochany Jace. przyznam szczerze, że jak pierwszy raz zobaczyłam aktora, który miał zagrać w filmie, naprawdę mną wstrząsnęło. Totalnie nie tak wyobrażałam sobie Jace'a. W książce niezwykle silny i umięśniony, w filmie przypominał mi bardziej chudego przyziemnego ze Wzrokiem. Tak więc niezwykle się uciszyłam widząć Dominica w roli naszego serialowego Nocnego Łowcy.  Może brakuje mu trochę typowego dla Jace'a sarkazmu, ale nie było tak źle. Z odcinek na odcinek było coraz lepiej.
Isabelle i Alec, czyli cudowne rodzeństwo. Tu na wstępię napiszę, że zdecydowanie jestem za tymi serialowymi. W filmie nie dało się odczuć ich więzi i Izzy nie była na swój sposób pociągająca i kobieca. Natomiast ta w serialu... TAK TAK TAK ZDECYDOWANIE! Z Alekiem jest tak samo, trzeba też zaznaczyć, że serialowy jest naprawdę przystojny,a jego relacja z Magnusem została idealnie przedstawiona. ♥♥♥  Ten z filmu w moim odczuciu był niezwykle oschły i taki nijaki.
 Jak już wspomniałam o Magnusie, do kilka słów o nim. To chyba jedyny przypadek gdzie nie mogę wybrać pomiędzy aktorami. Bo zarówno ten w filmie i serialu, dali sobie radę. Wyglądem i grą aktorską zaskoczyli mnie bardzo pozytywnie i nie mam się tu do czego przyczepić. 
W serialowym Simonie naprawdę się zakochałam, jeśli chodzi o dialogi i grę aktorską, więc już możecie się domyślić, jaki będzie mój wybór. ♥ Zauroczył mnie i zdecydowanie tak wyobrażałam sobie Simona z książki! 
Co do pozostałych bohaterów, myślę, że dali radę. I ci w filmie, jak i w serialu. Nie mam tu do kogo się przyczepić, więc nie będę się rozpisywać na temat pozostałych postaci. 

Kolejny etap to sama fabuła, jak jej zmiana na potrzeby serialu/filmu wpłynęła na całokształt oczami widza?

Bardzo nie lubię, jak ktoś (kto czytał pozycje Cassie) ma pretensje do tego, że film czy serial dokładnie nie odzwierciedlają książki. Ludzie! Tak się po prostu nie da, musimy się liczyć z tym, że mogą się pozmieniać różne rzeczy. Ważne jest to, by główny wątek się nie zmienił, tylko kierował się odpowiednio.  Bardziej przechylam się do serialu, bo dzieje się więcej, Instytut przedstawiony jest doskonale, wszędzie jest pełno Nocnych Łowców, mamy więcej bohaterów,  natomiast w filmie no cóż.... Odczuwałam takie odrętwienie i rozczarowanie, a niech dzieje się, co ma się dziać. Po prostu film nie przypadł mi do gustu. Niektóre rzeczy są lepsze niż w serialu, ale jest ich zaledwie kilka. 
 W serialu chemia była widoczniejsza pomiędzy Magnusem a Alekiem, aniżeli pomiędzy głównymi bohaterami. Mogę mieć tylko nadzieję, że w kolejnym sezonie się to zmieni na lepsze, gdyż w 1 sezonie trzymali mnie wszyscy, byleby nie Clary i Jace...  Ich relacja była taka sztuczna i gwałtowna, nie tak to sobie wyobrażałam. W filmie, o ile pamiętam, główni bohaterowi bardziej odczuwali do siebie bliską więź i uczucie.
Podsumowując, serial jak i film posiadali wady, ale bez mrugnięcia okiem wybieram serial. Bohaterowie lepiej dobrani, cały czas coś się dzieje, kolejny sezon w drodze, mam nadzieję, że będzie jeszcze lepszy niż 1. Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy przygód Nocnych Łowców (No i oczywiście Maleca). 
A wy oglądaliście którąś z produkcji? A może obie? Zachęcam do dyskusji! :)

24 komentarze:

  1. Nie oglądałam, ale chyba się skuszę :)
    Obserwuję
    http://zyciepelnekoloru.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to produkcja wysokich lotów, ale bardzo mile się ogląda, zachęcam :) Pierwsze odcinki mogą być słabe (tak ja przynajmniej uważałam), ale z każdym kolejnym jest coraz lepiej :)

      Usuń
  2. W filmie miłość między głównymi bohaterami jest bardziej widoczna :)
    Fajnie tu u Ciebie. Będę częściej zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam książek,więc nie zabieram się za serial i film.Napewno kiedyś przeczytam w końcu tę serię i wtedy oglądnę. :)
    Pozdrawiam,
    http://olalive-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam! To między innymi dzięki Darom Anioła zaczęłam namiętnie czytać! Jeśli lubisz młodzieżówki, twórczość Cassie Clare powinna Ci się spodobać :)

      Usuń
  4. Nie oglądałam lecz chyba muszę to zrobić ;)

    http://juliettapastoors.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety ja wytrwałam w serialu do około 5 odcinka. Zrezygnowałam ze względu na okropną grę aktorską Kat. Kiedy tylko pojawiała się na ekranie miałam ochotę pominąć dany moment. Oprócz tego nie przepadam również za wielkimi zmianami, które mnie wprost drażnią! Niestety...bardzo mi przykro z powodu, że nie będzie już filmu :(

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/04/dwor-cierni-i-roz.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Kat bardzo mnie drażniła. :( Nie wszystkie zmiany podobają mi się w serialu, ale wg mnie fajnie, że dodali coś nowego :D

      Usuń
  6. Nie oglądałam jeszcze ani filmu, ani serialu. Jestem po pierwszej części książki i mam zamiar niedługo kontynuować dalsze czytanie. Uwielbiam tą serię! :)
    Pozdrawiam!
    skrytaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli chodzi o Clary to według mnie aktorka z serialu bardziej przypomina ją wyglądem, ale Lily Collins o wiele lepiej zagrała tę rolę. Alec i Simon serialowi wydają mi się lepsi.
    Zapraszam do mnie krainamoliksiazkowych.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Zgadzam się z Tobą jak najbardziej. :)

      Usuń
  8. Nie oglądałam, bo nie przepadam za takimi produkcjami, ale dużo słyszałam :)

    http://fit-pasja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Co do Clary nie ma wątpliwości - Lily wygrywa po stokroć! Jace, zgadzam się, trochę za chuderlawy, ale gdyby połączyć posturę Dominica i Jamiego to wyszłoby coś wspaniałego! Jak dla mnie tylko Matt Daddario jest wart jakiejkolwiek uwagi i gdybym miała oglądać serial, oglądałabym go tylko i wyłącznie, żeby sobie na niego popatrzeć. Jednak dla mnie dużo lepszy był film, serialu nie znoszę i odpuściłam po trzecim odcinku :/
    Buziaki i obserwuję!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą! Gdyby połączyć Dominica i Jamiego, byłby idealny Jace, nie ma co do tego wątpliwości. Matt jak dla mnie to najprzystojniejszy aktor z całej obsady ^^ Sceny z nim i Magnusem były cudowne, to głównie dlatego chciałam skończyć sezon tego serialu ^^ Ja niestety za filmem nie przepadam, jak dla mnie to jedna z najgorszych ekranizacji :(

      Usuń
  10. Wypadałoby w końcu przeczytać tę serię, bo wszyscy ją zachwalają. Dopiero później zabiorę się za film lub serial.
    Pozdrawiam :*
    http://zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie się zabieraj za tę serię, zachęcam!♥
      Również pozdrawiam! :*

      Usuń
  11. Oglądałam film, którego naprawdę nie lubię, a serialu jeszcze nie widziałam. Jak zauważyłaś, niemożliwością jest to, aby idealnie odzwierciedlić książkę w ekranizacji czy t filmowej, czy serialowej, ale to jak inny był film, naprawdę kłuło mnie w oczy. A szczególnie to zakończenie, które moim zdaniem było totalną pomyłką...
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zdania że film "Miasto Kości, to jedna z najgorszych ekranizacji, jakie oglądałam :/ Zdecydowanie należę do tej grupy, która filmu nie lubi. :/ Jedyne co mi się tam podobało to gra aktorska Lily Collins. :)
      Również pozdrawiam! :))

      Usuń
  12. Oglądałam film oraz parę odcinków Shadowhunters i muszę powiedzieć, że Lily Collins mną nie wstrząsnęła swoją grą aktorską, ale przy Katherine McNamara, to ona jest Meryl Streep!
    Pozdrawiam, http://nie-poczytalna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Oglądałam zarówno film jak i książkę i jestem całym sercem za serialem, przede wszystkim z powodu aktorów. Właściwie w każdym przypadku jestem za serialowymi, z wyjątkiem Morgensterna, który jakiś taki dziwny mi się wydawał w serialu, a w filmie grał go Jonathan *.* Zdecydowanie lepsi w serialu są Izzy i Alec. Kocham ich ze tę kreację. Ci filmowi byli byle jacy. Clary jest trochę nie claryowata, ale ładniejsza od Lily Collins, której nie mogę ścierpieć za całokształt. A Jamie Campbell Bower wygląda jak mop a nie jak Jace.
    Z tego co wiem, to powstanie drugi sezon.
    Pozdrawiam, Katia (zaczytana-i.piszecomysle.com)

    OdpowiedzUsuń
  14. Filmu nie oglądałam i na razie nie zamierzam..serilowy Malec to cudeńko..<3 kocham ich razem i osobno..perfekcja...do tego Izzy bogini i wojowniczka w jednym..czekam na następny sezon, ale chyba umrę..*_*

    http://paulabookfreak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię na moim blogu! Chcesz podyskutować, coś skrytykować, pochwalić? Zapraszam do komentowania. :)
Nominacje do czegokolwiek tylko w wiadomości email. Spam będzie usuwany.