poniedziałek, 23 maja 2016

#7 Dwór Cierni i Róż

 Tytuł: Dwór Cierni i Róż
Autor: Sarah J. Maas
Liczba stron: 524
Cykl: A Court of Thorns and Roses
Wydawnictwo: Uroboros
Rok wydania 2016


Opis:
Dziewiętnastoletnia Feyra jest łowczynią. Podczas srogiej zimy zapuszcza się w pobliże muru, który oddziela ludzkie ziemie od Prythianu, krainy zamieszkanej przez rasę obdarzonych magią śmiertelnie niebezpiecznych stworzeń, która przed wiekami panowała nad światem. Podczas polowania Feyra zabija ogromnego wilka. Wkrótce w drzwiach jej chaty staje pochodzący z wysokiego rodu Tamlin w postaci złowrogiej bestii, żądając zadośćuczynienia za ten czyn.

Feyra musi wybrać - albo zginie w nierównej walce, albo uda się razem z Tamlinem do Prythianu i spędzi tam resztę swoich dni. Pozornie dzieli ich wszystko - wiek, pochodzenie, ale przede wszystkim nienawiść, która przez wieki narosła między ich rasami. Jednak tak naprawdę są do siebie podobni o wiele bardziej, niż im się wydaje. Czy Feyra będzie w stanie pokonać swój strach i uprzedzenia?


Dziś przychodzę do Was z recenzją książki, która zostawiła mnie z kacem książkowym. Nawet nie mam słów, by opisać, jakie wrażenia wywarła na mnie ta powieść. Więc nie zdziwcie się, jeśli ta recenzja momentami będzie chaotyczna. Nadal kłębią się we mnie emocje, które szybko mnie nie opuszczą. Tak, tak, to właśnie jedna z tych książek... Ale po kolei.


Z pewnością większość z Was kojarzy choć trochę Sarah J. Maas. Jej słynna seria Szklany Tron podbiła serca czytelników na całym świecie. Oczywiście to nie tak, że są sami zwolennicy, bo swego czasu spotkałam się z bardzo negatywnymi opiniami także. Nie zmienia to faktu, że cały cykl stal się w pewien sposób kultowy, a fani czekają zniecierpliwieni na kolejne tomy. Ja również należę do miłośników książek tej pani. Więc jakże było zdziwienie, gdy okazało się, że autorka wydaje nową serię. 

Po opiniach innych, oczekiwania miałam ogromne. Byłam sceptycznie nastawiona do stwierdzenia, że ta książka okaże się lepsza od Szklanego Tronu. Ale wiecie co? Wszyscy mieli rację. 

Dwór Cierni i Róż wyróżnia się z pewnością oryginalną fabułą, ciekawie skonstruowanymi bohaterami i wątkiem miłosnym, który był tak idealnie przedstawiony, że moje serce galopowało w szaleńczym tempie, oczekując na więcej i więcej!

Mamy tu historię Pięknej i Bestii. Naprawdę, wszystko w tej książce właśnie z tym mi się kojarzyło.  W drugiej części powieści miałam wrażenie, że jest również trochę z Kopciuszka.

Wszystko było tak idealnie wyważone, każde zdanie, każda emocja. Nigdy nie spotkałam się z książką, która nie ma żadnych wad, bo dla mnie ona ich najzywczajniej nie ma. No dobrze, mogłaby być dłuższa, bo moje małe serduszko pękło, gdy musiałam już zakończyć tę historię...

Magia towarzysząca tej lekturze była obezwładniająca. Miałam wrażenie, że jestem w magicznym świecie, z Feyrą, Tamlinem i Lucienem. Ich świat był taki przepiękny, ale zarazem brutalny. Te wszystkie istoty, te dobre jak i złe, były niezwykłe. Dodatkowo cały czas przed oczami miałam piękny ogród Tamlina, w którym rosło pełno różnych kwiatów i cudowne róże... Wszelkie opisy otaczającej ich natury były magiczne. Tam wszystko było magiczne, miałam wrażenie, że jestem tam i podziwiam to wszystko własnymi oczyma. To już przestało być tylko książką. To była historia, która ożyła i zaćmiła mi wszelkie myśli. Nie da się tego do niczego porównać. 
Jak już wspomniałam bohaterzy, tak bohaterzy... I tu się rozmarzę, bo każdy miał w sobie to coś, nawet postać, która miała małą rolę w całej historii. Każdy zapadł mi w pamięć, a to zdarza się niezwykle rzadko. Jestem pełna podziwu dla pani Maas, bo bohaterów albo się kochało, albo nienawidziło, ale nigdy nie byłam w stosunku do nich obojętna!

Język powieści jest prosty, ale jednocześnie piękny, idealnie dopasowuje się do tej powieści. Mamy tu narrację pierwszoosobową. I myślę, że był to dobry pomysł, zważywszy na fakt, że Feyra to bohaterka, którą po prostu się lubi. Ani razu mnie nie rozczarowała, a nawet jeśli, w pełni ją rozumiałam. Jej życie było naprawdę ciężkie, musiała sama zdobywać jedzenie dla rodziny, bez niej nie daliby sobie rady. Ale tak naprawdę nikt jej nie doceniał, za to co robiła i ile poświęcała, gdy jej dwie siostry pełne ogłady, tylko czekały na okazję, by wydobyć od niej jak najwięcej pieniędzy na własne zachcianki. I tu idealne porównanie do Pięknej i Bestii. To ona była tą najmłodszą i starsze siostry powinny się nią opiekować, a było zupełnie inaczej. Nie pomagał również fakt, że kulejący ojciec nie dbał o nic, nawet nie starał się, by w jakikolwiek sposób wspomóc Feyrę.

Tamlin to bardzo tajemnicza postać. Trudno go rozszyfrować, wydaje się zmienny. Bywa wściekły, uprzejmy, czasami wręcz uwodziecielski. Jest jednocześnie brutalny i wrażliwy. Razem z Feyrą nie mieli w życiu lekko. Polubiłam go od razu, przyznaję się. 

 Na początku myślałam, że będzie to kolejny ckliwy romans, ale się myliłam. Zostałam w pełni usatysfakcjonowana. Naprawdę. Aż sama jestem zdziwiona tym faktem. Co prawda, książka ta jest odważniejsza od Szklanego Tronu, ale nie odczułam żadnego niesmaku. Wszystko było płynne, łączyło się w idealną całość.

Czarne charaktery w tej pozycji bardzo mnie zaintrygowały, szczególnie pewna męska postać. Pojawi się on w książce dopiero po pewnym czasie, więc nie będę Wam spoilerować. Jakoś mam sentyment do tych złych, przez nich wszystko wydaje się ciekawsze. 

Co najlepsze, ani razu nie miałam wrażenia, że wiem, co będzie dalej. Ta książka kryje w sobie tyle niespodzianek, że za każdym razem gdy działo się coś, czego wcale się nie spodziewałam, miałam ochotę wyrywać sobie włosy z głowy. Byłam w takich momentach bezsilna. Więc jeśli myślicie, że ta powieść będzie przewidywalna, mocno się rozczarujecie. 

Nawet teraz, gdy już kończę tę recenzję, brakuje mi słów, by oddać to, jak ta powieść uwiodła mnie, okręcając mnie wokół swojego palca. Już dawno nie czytałam takiej pozycji, która wciągnęłaby mnie bez reszty. Nie wiem, jak ja wytrzymam do polskiej premiery 2 tomu...

Chciałabym Wam polecić tę książkę z całego mojego serduszka. Wiem, że ta historia nie każdym się spodoba, ale jeśli lubicie Piękną i Bestię, ta wersja też powinna Was zauroczyć. Z czystym sumieniem, mogę przyznać, że na chwilę obecną, jest to jedna z najlepszych książek przeczytanych tego roku.


Ocena:
 10/10


Tak, własnie nadszedł ten moment, kiedy oceniłam książkę tak wysoko. Już od kilku pierwszych rozdziałów przeczuwałam, że tak będzie. I wyszło na to, że ani trochę się nie myliłam...  A Wy jak sądzicie, ta powieść ma szansę zagościć na waszych półkach? A może ktoś z Was, zdążył już przeczytać tę książkę?


15 komentarzy:

  1. Całkowicie się zgadzam. Książka jest genialna i na razie nie trafiłam na żadną negatywną recenzję o niej. Naprawdę ma to ,,coś" i szczerze ją pokochałam. ;)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&tvseries&films

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już wyczekuję na 2 tom. :)
      Również pozdrawiam! ^-^

      Usuń
  2. Skoro książka jest taka wspaniała to muszę ją przeczytać :) Już od jakiegoś czasu się na nią czaję, i widzę, że naprawdę warto. Dodaję do obserwowanych i zostaję na dłużej.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam. :) Jedna z lepszych książek fantastyczno-młodzieżowych, jakie miałam okazję przeczytać! :)
      Pozdrawiam! ♥

      Usuń
  3. Uwielbiam książki po których mam kaca. Książka musi byc warta przeczytania. Intrygują mnie bohaterowie, aż mam chęć zamówić książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale się rozpisałaś i tej książce. :D Ja też ją uwielbiam i byłam zaskoczona jak bardzo się wyróżnia od ,,Szklanego tronu" autorce fenomenalnie wychodzi pisanie i powinna pisać więcej książek!
    Ja już od kiedy usłyszałam, że wyjdzie miałam 2 powody dlaczego chcę ją przytaszczyć. 1. Bo piękna okładka. 2. Bo nawiązuje do mojej ulubionej bajki dzieciństwa ,,Pięknej i Bestii".
    A potem jak już ją zaczęłam czytać, to odpłynęłam. I wierz mi też miałam kaca. Już nie mogę się doczekać 2 części. Podobno jest o wiele grubsza. ^^
    Lost in books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, zdaję sobie z tego sprawę. :D Może troszkę przesadziłam, bo komu chce się czytać taką długą recenzję, ale nie mogłam się powstrzymać! ^^ Nie wiem czy to możliwe, ale słyszałam że drugi tom jest jeszcze lepszy od pierwszego, mam nadzieję, że się nie zawiodę, bo apetyt rośnie w miarę jedzenia. :D

      Usuń
  5. I kolejne 10/10, a ja nadal mam ją przed sobą! Kurczę! Nie mogę się doczekać aż ją przeczytam :D
    Pozdrawiam :D
    http://books-world-come-in.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz koniecznie przeczytać tę książkę, jest naprawdę świetna! :D
      Również pozdrawiam! ^-^

      Usuń
  6. Hm, pozycja wydaje się być ciekawa. Przyjrzę się jej bliżej :)

    Turkusowa Sowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do sięgnięcia, może akurat trafi w Twój gust. :)

      Usuń
  7. Po recenzjach spodziewałam się, że będzie gorsza od ,,Szklanego tronu'', ale twoja przekonała mnie, że może być inaczej i teraz mam wielką ochotę na przeczytanie tej książki! :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    BLOG-KLIK!

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię na moim blogu! Chcesz podyskutować, coś skrytykować, pochwalić? Zapraszam do komentowania. :)
Nominacje do czegokolwiek tylko w wiadomości email. Spam będzie usuwany.