czwartek, 13 kwietnia 2017

#42 Dwór Mgieł i Furii


Tytuł: Dwór Mgieł i Furii
Autor: Sarah J. Maas
Liczba stron: 768
Cykl: A Court of Thorns and Roses; tom II
Wydawnictwo: Uroboros
Rok wydania: 2017

Opis:
Po tym, jak Feyra ocaliła Prythian, mogłoby się wydawać, że baśń dobiega końca. Dziewczyna, bezpieczna i otoczona luksusem, przygotowuje się do poślubienia ukochanego Tamlina. Przed nią długie i szczęśliwe życie.
Sęk w tym, że Feyra nigdy nie chciała być księżniczką z bajki. Zresztą zupełnie nie nadaje się do tej roli. W snach wciąż powracają do niej wymyślne tortury Amaranthy i zbrodnia, którą popełniła, by się od nich uwolnić. Pragnący zapewnić jej bezpieczeńtwo Tamlin próbuje zamknąć Feyrę w złotej klatce. W jej nowym nieśmiertelnym ciele drzemią moce, których dziewczyna nie umie opanować. W dodatku o spłatę swojego długu upomina się największy wróg Tamlina - Rhysand, Książę Dworu Nocy.
Długo czekałam na tę powieść, a później na chwilę, kiedy znajdę czas, by móc ją zrecenzować, nawet krótko, bo nie będę się rozwodzić nad tą historią. Natomiast jeśli jeszcze nie czytaliście mojej recenzji tomu I kliknij TU.

O ile poprzednia część mnie oczarowała, w tej totalnie się zakochałam. To jeden z tych cyklów, które czyta się w każdej wolnej chwili, nawet w nocy. I kwestia tego, że ma więcej niż 400 stron, nie ma tu totalnego znaczenia, naprawdę. 

Nie wiem, czy warto się powtarzać, bo moje zdanie nie zmieniło się od przeczytania Dworu Cierni i Róż, chociaż sądzę, że Maas podszkoliła swój warsztat i właśnie kolejny tom to udowodnił.

Fabuła została bardziej dopieszczona, pojawiło się mnóstwo innych wątków, które dużo bardziej mnie zainteresowały, to samo tyczy się postaci. Nadal są wyraziste i każda ma w sobie charyzmę, to jednak ich różnorodność trafiła do mnie totalnie. Każdy ma przypisaną własną historię, o której jest chociaż parę słów, tak, żeby nikt nie pozostał obojętny na ich los. A medal na najlepszą postać powieści dostają Rhys oraz Azriel. 

Akcja pędzi od początku, ale nie jest to coś, z czym czytelnik miałby problem, w każdym razie sądzę, iż dynamika w tym utworze została trafnie dopasowana. I tak jak już wspomniałam, pomimo dużej objętości powieści, lecimy przez nią stosunkowo szybko, a nawet na koniec pozostaje niedosyt. 


Bardzo podoba mi się język jakim posługuje się autorka. Jest prosty, ale nie banalny, ma w sobie pewną subtelność, ale także charakter. I mogę tu wspomnieć o pewnych różnicach, jakie zaszły pomiędzy właśnie tym cyklem, a Szklanym Tronem. Nie wiem z jakiego powodu, ale w tamtej serii język jest dużo gorszy, nie mam co do tego wątpliwości... 

Od zawsze byłam fanką czarnych charakterów, dlatego tak bardzo cieszę się, że w tym tomie mogłam je poznać, choć Ci, co już przeczytali tę pozycję, dobrze wiedzą, że nic nie jest czarne, albo białe. 

Dwór Mgieł i Furii to nieprzewidywalna i dobrze rozbudowana powieść, z interesującym i dopracowanym światem stworzonym przez autorkę. Kontynuacja tego cyklu zdecydowanie wyszła lepiej, choć już tom pierwszy mnie oczarował. Postacie są wyraziste i umiejętnie wykreowane, każdy znajdzie tam swojego faworyta. Z pewnością ten cykl różni się od innych cyklów fantastycznych dla młodzieży, chociażby ze względu na bardziej odważne sceny, choć nie są one niesmaczne, jedynie dodają charakteru tej powieści. A Maas jak zwykle zgotowała czytelnikom takie zakończenie, że zostaje tylko czekać na kolejną część... Jak na razie to najlepsza powieść 2017 roku, zobaczymy co będzie dalej. 

Ocena: 10/10





31 komentarzy:

  1. Moim zdaniem ta część nie jest lepsza od poprzedniej, a to z kilku powodów. Przede wszystkim to, co autorka zrobiła z Tamlinem to było po prostu przegięcie. Dwa - ta nagła zmiana obiektu uczuć. Niby wytłumaczenie było okej, ale jak na mnie naciągane.
    W pierwszym tomie sie zakochałam i ten pod kilkoma względami był lepszy, lecz miał kilka wad - mimo wszystko - kocham <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie lubiłam szczególnie Tamlina, więc jego "zmiana" mi nie przeszkadza, a wręcz zaskoczyła. Natomiast jeśli chodzi o tę nagłą zmianę obiektu uczuć, muszę się zgodzić. Jednak stało się to zbyt szybko... :(

      Usuń
    2. Ja bardzo go lubiłam, choć to już nie kwestia sympatii, ale takiej normalnej solidarności, no bo kurde! Jak można było zrobić z niego takiego tyrana...
      Miejmy nadzieję, że w trzeciej części nie będzie kolejnych takich szumów :D

      Usuń
    3. Ale można przynajmniej przyznać, że tym autorka nieźle zaskoczyła... W końcu nikt by się nie spodziewał takiego obrotu spraw... Choć pod koniec spodziewałam się jego wielkiego wejścia na scenę. :D

      Usuń
  2. Fantastyka nie jest moim ulubionym gatunkiem. Po Twojej recenzji coś czuje, że nie będę mogła obojętnie przejść obok tej książki ;) .

    Pozdrawiam
    www.zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Niedawno czytałam część pierwszą, więc z chęcią nadrobię kolejną część. Mam nadzieję, że i mi również się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio nie mogę odnaleźć sie w fantasy - gatunku który uwielbiałam jeszcze kilka lat wcześniej . Teraz mecze sie z "Diabolika " Eh ... aż sie boje sięgnąć po następna książkę tego typu . Ale Twoja recenzja chyba mnie przekona do Dania temu cyklowi szansy . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam, że to jeden z lepszych cyklów fantasy typowo młodzieżowych. :)

      Usuń
  5. Mnie niestety pierwsza część rozczarowała, ale mam nadzieję, że z ACOMAFem pójdzie mi nieco lepiej. :)
    Pozdrawiam!
    Zapraszam na mój kanał na YT

    OdpowiedzUsuń
  6. KOCHAM KOCHAM i jeszcze raz KOCHAM ♥♥♥
    Jools and her books :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta książka zawsze mi si podobała.Według mnie zasługuje na taką ocene. Pozdrawiam. Anna

    OdpowiedzUsuń
  8. Już tyle recenzji przeczytalam o tej serii. Chyba czas się za nią zabrać, haha.
    pozdrawiam!
    polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Przymierzam się do jej przeczytania, ale na razie nie chcę zaczynać, bo wiem że nie wytrzymam do premiery kolejnego tomu, a to będzie dla mnie tortura :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nienawidzę tego uczucia, ja już na to cierpię! Oby kolejny tom szybko został przetłumaczony u nas, może na jesień się pojawi...

      Usuń
  10. Wow, konkretna ocena i mega zachęcająca recenzja :) planuję zakupić tę książkę. Po lekturze pierwszego tomu była zachwycona :) pozdrawiam i obserwuję! http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, obyś się nie zawiodła. :) Pozdrawiam!

      Usuń
  11. Przede mną nadal tom pierwszy, ale lubię takie klimaty i myślę, że i mnie przypadnie do gustu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cała blogosfera żyje ostatnio tylko "dworami". Może to czas bym i ja po nie sięgnęła?
    Tak jak Ty uwielbiam czarne charaktery, więc cieszę się, że nie jestem sama. Pozdrawiam serdecznie Klara z http://krysiaklaraiksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, bo warto. :) Zazwyczaj im głośniej jest o jakimś cyklu, tym w rzeczywistości jest słabszy. Jednak w tym przypadku naprawdę tak pochlebne recenzje mają sens. :)

      Usuń
  13. Uwielbiam <3 Jedna z moich najukochańszych książek :D A Rhysand... *.*

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja to z fantastyką nie mam za wiele wspólnego ale chcę to zmienić, bo czuję że wiele mnie omija :( Dostałam Szklany Tron i Zabójczyni ale kompletnie nie wiem czy lepiej zacząć od prequela czy od razu zabrac się za Szklany..
    Pozdrawiam,
    Beata
    https://tomandbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczynałam od Szklanego i nie żałuję. :D Pozdrawiam!

      Usuń

Witam Cię na moim blogu! Chcesz podyskutować, coś skrytykować, pochwalić? Zapraszam do komentowania. :)
Nominacje do czegokolwiek tylko w wiadomości email. Spam będzie usuwany.