sobota, 10 czerwca 2017

#46 Dziecko Odyna


Tytuł: Dziecko Odyna
Autor: Siri Pettersen
Liczba stron: 648
Cykl: Krucze Pierścienie
Wydawnictwo: Rebis
Rok wydania: 2016

Opis:

Wyobraź sobie, że brakuje ci czegoś, co mają wszyscy inni. Czegoś, co stanowi dowód na to, że należysz do tego świata. Czegoś tak ważnego, że bez tego jesteś nikim. Jesteś zarazą. Mitem. Człekiem. Dzikus z Północy kaleczy nożem niemowlę, by ukryć, że dziewczynka urodziła się bez ogona. Gnijący członek Rady desperacko walczy o to, by wywołać wojnę. Ubóstwiany syn z arystokratycznego rodu wyrzeka się własnego dziedzictwa i godzi mieczem w swoich. Mieszkańcy opuszczają swoje domy i gospodarstwa ze strachu przed istotami, których nikt nie widział od tysiąca lat. A rudowłosa, bezogoniasta dziewczyna ucieka, by ratować życie, i nie wie, że to wszystko dzieje się z jej powodu.

Jestem bardzo wybredna jeśli chodzi o powieści fantastyczne, jest ich zbyt dużo i zbyt często trafiam na pozycje, przy których najzwyczajniej straciłam swój czas. Jednak gdy dowiedziałam się o książce nawiązującej do mitologii nordyckiej, wiedziałam, że muszę ją mieć. Moja miłość do mitologii i ogólnie historii Skandynawii wzięła się z serialu Wikingowie, który zresztą bardzo polecam. Co prawda Dziecko Odyna to zupełnie coś innego, miałam nadzieję, że mnie nie zawiedzie.

Już od pierwszych stron wiedziałam, że to, co trzymam w rękach porwie mnie na dobre kilka dni. Bardzo spodobał mi się styl pisania autorki; niezbyt skomplikowany, aczkolwiek nie infantylny, zawierający rzeczowe opisy, bez owijania w bawełnę, choć skupiający się także na szczegółach. Często jest tak, że książki fantastyczne własnie odrzucają mnie przez ten aspekt, tak miałam chociażby z Piątą porą roku, która męczyła mnie niemiłosiernie swoim językiem.

Narracja trzecioosobowa także wywarła na mnie pozytywne wrażenie, gdyż była prowadzona z różnych perspektyw, a także nie skupiała się jedynie na głównych bohaterach, ale na wszystkim i wszystkich, by czytelnik mógł głębiej poznać genezę fabuły i akcji, zachowania postaci.

Jak już jestem przy postaciach, to i wspomnę kilka słów o nich. Zostały skonstruowane bardzo realnie jak na powieść fantastyczną i momentami miałam wrażenie, że to zwykli ludzie mający po prostu inne problemy, a nie inne istoty z ogonami. Autorka skupiła się na rozwinięciu wątków każdego głównego bohatera, poświęcając każdemu tyle samo uwagi i precyzji. Urzekła mnie dbałość o szczegóły, a także to, iż pisarka z lekkością nadała postaciom różne osobowości, przez co czytelnik nie ma wrażenia, iż wszyscy są tacy sami jak klony.

Akcja nie pędzi jak szalona, choć nie można powiedzieć, że jest wolna; wybrałabym coś pomiędzy, jakiś idealny złoty środek. Na czytelnika czekają nieoczekiwane zwroty akcji, w moim odczuciu powieść nie jest nawet w najmniejszym stopniu przewidywalna. Obfituje jedynie w ciekawe wątki, które się po jakimś czasie przeplatają i tworzą jedną całość, ale nie byle jaką. Autorka wykreowała wielowymiarowy świat, który zaprasza czytelnika i nie pozwala mu odejść. 

Jeśli miałabym być szczera, to ta powieść totalnie mnie oczarowała swoją prostotą, ale także precyzją, dobrymi fundamentami, bez których ta powieść nie miałaby szansy wyróżniać się na tle innych w swoim gatunku. Dla fanów fantastyki - pozycja obowiązkowa! 


Ocena: 9/10






25 komentarzy:

  1. Ostatnimi czasy często chodzą za mną powieści osadzone w różnych mitologiach. Słowiańskiej, nordyckiej, głównie te, o których najmniej mówią nam w szkole. Żałuję mocno, bo już zdążyłam się zorientować, że są to niesamowite i wciągające światy, które mogą stanowić naprawdę świetną kanwę do snucia opowieści fantastycznych.
    Cykl "Krucze Pierścienie" z pewnością zagości wśród moich lektur :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mam dokładnie to samo. ;-) Wciąż szukam nowych tytułów.

      Usuń
  2. Od dłuższego czasu myślę o niej! Świetna recenzja :D Zostaje oczywiście na dłużej :)
    http://podroozdokrainyksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że mogłam zachęcić! ;-)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie w kolejnych recenzjach. ;-)

      Usuń
  4. Co prawda Skandynawskie klimaty i mitologię nordycką odkryłam dopiero niedawno (również dzięki serialowi Wikingowie), od początku urzekła mnie surowość klimatu, połączenie okrutnej rzeczywistości z barwnym, aczkolwiek przerażającym światem mitów i oddanie, z jakim Wikingowie podejmowali się kolejnych wyzwań. Jestem w trakcie zgłębiania mitów, dlatego zastanawiam się czy fantastyka nawiązująca do nich byłaby odpowiednim wyborem, dla takiego amatora jak ja! :)
    www.favouread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie to odpowiedni wybór, też miałam lekkie obawy, lecz teraz jestem wręcz zakochana w tego typu fantastyce. Myślę, iż odpowiada mi ona nawet bardziej.

      Usuń
  5. Widziałam autorkę na Pyrkonie - podpisywała książki, gdy czekałam na Ćwieka :D Aczkolwiek na ten moment mnie to nie interesuje.
    Rzadko trafiasz na dobrą fantastykę... może to dlatego, że czytasz sporo młodzieżówek (to by się zgadzało, patrząc na etykiety)? Jeśli tak - odstaw powieści dla młodzieży, a obiecuje, że znajdziesz prędko ogromne ilości dobrej fantastyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na prawdziwą fantastykę przyjdzie jeszcze czas, póki co korzystam z tych lżejszych powieści. ;-) A trafiam na te dosyć słabe pozycje, bo zbyt często sugeruję się opinią innych, no cóż... ;/

      Usuń
  6. "Dziecko Odyna" to wspaniały powiew świeżości. ;) Zgadzam się z tą recenzją w całości i polecam kolejne części. ;) Są świetne!
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie jestem w trakcie II tomu.;-) Pozdrawiam!!

      Usuń
  7. Mam już za sobą całą trylogię i muszę powiedzieć, że jak pierwszy tom mnie oczarował, to potem było coraz gorzej - zwłaszcza drugi tom mocno mnie zawiódł.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odczuwam to samo. Jestem gdzieś w 1/3 II tomu i go odstawiłam, bo zmiana miejsca akcji jest okropna i zepsuła mi cały klimat... Nie wiem, kiedy znowu sięgnę po ten tom... Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Ta książka mignęła mi już nie raz, ale dopiero dzięki twojej recenzji dowiedziałam się o czym mniej więcej jest. Zaciekawiłaś mnie! Chętnie po nią sięgnę, bo mam wrażenie, że mi się spodoba :)

    http://mala-czytelniczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Książkę mam w planach przeczytać, ale po Twojej recenzji myślę, że skoczy w górę listy na przeczytanie.
    Pozdrawiam
    Biblioteka Tajemnic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy i oczywiście mam nadzieję, iż Ci się spodoba! Pozdrawiam ;-)

      Usuń
  10. Z mitologią lubię się tak tylko troszkę. Więc nie gwarantuje, że przeczytam tę serię, albo też całkowicie jej nie skreślam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie warto czytać nic na siłę, szczególnie jeśli to nie Twoje klimaty. ;-)

      Usuń
  11. No i co, sprawisz, że wydam kolejne pieniądze. Cel osiągnięty, lecę kupować xd

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, przynajmniej pieniądze nie pójdą w błoto! Pozdrawiam;-)

      Usuń
  12. Ostatnio zaczęłam bardziej interesować się mitologią, więc ta książka by mi się przydała ;)

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię na moim blogu! Chcesz podyskutować, coś skrytykować, pochwalić? Zapraszam do komentowania. :)
Nominacje do czegokolwiek tylko w wiadomości email. Spam będzie usuwany.