![]() |
| Wydanie specjalne nr 19/2016 |
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 4 maja 2017
English Matters nr 19 - wydanie specjalne
niedziela, 29 stycznia 2017
piątek, 14 października 2016
#7 Colette
Tytuł: Colette
Oryginał: -
Polska premiera: -
Czas trwania: 2 godz. 6 min.
Gatunek: Melodramat wojenny
Czas trwania: 2 godz. 6 min.
Gatunek: Melodramat wojenny
czwartek, 26 maja 2016
Recenzja recenzji nie równa.
Witam Was z kolejnym postem, tym razem pogadankowym. Chciałabym poruszyć pewien temat, który męczy mnie od dobrego miesiąca, o ile nie więcej. Zastanawiałam się, czy w ogóle pisanie takiego postu ma jakikolwiek sens. Ale coraz częściej spotykam się z różnymi stwierdzenia dotyczącymi recenzji i ciśnie mi się na usta kilka słów.
Jak wiecie, na blogach można spotkać wszelakie rodzaje recenzji. Długie, krótkie. Pisane lepszym, lub gorszym językiem. Każdy robi to inaczej, i to chyba jest najważniejsze, prawda? A może jednak nie?
Czy prowadząc bloga mamy stosować się do pewnych norm? Moim zdaniem nie. Każdy blog to indywidualna sprawa, ale krytyki jest nie mało na ten temat. Zanim zaczęłam prowadzić bloga, swoje recenzje zamieszczałam tylko na Lubimy Czytać, jak zapewne część z Was. Zastanawiało mnie jedno, czy ilość zdań w recenzji ma duży wpływ na to, jak odbierają to czytelnicy? Czasami jest tak, że staramy się skleić kilka marnych zdań, byleby tylko zadowolić osobę, która będzie to czytać. W końcu, im recenzja dłuższa, tym lepiej, nieprawdaż?
Sama przez pewien czas starałam się pisać recenzje dłuższe, dla innych, ale również dla siebie. Teraz mi przeszło, ale jak się okazało prowadzenie bloga sprawiło, że zdania wylewają się ze mnie bez niczyjej pomocy i gdy chcę już skończyć, one nadal siedzą w mojej głowie, czekając, aż je gdzieś zapiszę. I żeby było jasne, to nie tak, że kiedyś pisałam na siłę, na szczęście tego nigdy nie doświadczyłam.
W tym poście głównie chciałabym zwrócić uwagę na to, że każda recenzja, nie ważne czy krótka, czy długa jest ważna, naprawdę. O ile jest pisana prosto z serca, będzie wartościowa, to da się po prostu wyczuć. To, że recenzja jest krótsza/dłuższa niż u Twoich koleżanek, nie oznacza, że jest gorsza. Warto pamiętać, że nie warto pisać nic na siłę. Sama odwiedzam blogi, gdzie recenzje są różne. Jednak nigdy nie zwracam na to uwagi, po prostu czytam. Czasami coś krótszego i lepiej złożonego trafia do czytelnika bardziej niż masło maślane...
Tak, tak, post nieco krótki, ale chciałam się z Wami tym podzielić. Czy przeglądając blogi zwracacie uwagę, czy recenzja jest długa lub krótka? Jestem bardzo tego ciekawa, bo czasami mam wrażenie, że jeśli recenzja jest za długa, po prostu nikomu nie chce się tego czytać i zastanawiam się, czy mam pisać recenzje krótsze (choć nie wyobrażam sobie, jak miałabym to robić).
Jak wiecie, na blogach można spotkać wszelakie rodzaje recenzji. Długie, krótkie. Pisane lepszym, lub gorszym językiem. Każdy robi to inaczej, i to chyba jest najważniejsze, prawda? A może jednak nie?
Czy prowadząc bloga mamy stosować się do pewnych norm? Moim zdaniem nie. Każdy blog to indywidualna sprawa, ale krytyki jest nie mało na ten temat. Zanim zaczęłam prowadzić bloga, swoje recenzje zamieszczałam tylko na Lubimy Czytać, jak zapewne część z Was. Zastanawiało mnie jedno, czy ilość zdań w recenzji ma duży wpływ na to, jak odbierają to czytelnicy? Czasami jest tak, że staramy się skleić kilka marnych zdań, byleby tylko zadowolić osobę, która będzie to czytać. W końcu, im recenzja dłuższa, tym lepiej, nieprawdaż?
Sama przez pewien czas starałam się pisać recenzje dłuższe, dla innych, ale również dla siebie. Teraz mi przeszło, ale jak się okazało prowadzenie bloga sprawiło, że zdania wylewają się ze mnie bez niczyjej pomocy i gdy chcę już skończyć, one nadal siedzą w mojej głowie, czekając, aż je gdzieś zapiszę. I żeby było jasne, to nie tak, że kiedyś pisałam na siłę, na szczęście tego nigdy nie doświadczyłam.
W tym poście głównie chciałabym zwrócić uwagę na to, że każda recenzja, nie ważne czy krótka, czy długa jest ważna, naprawdę. O ile jest pisana prosto z serca, będzie wartościowa, to da się po prostu wyczuć. To, że recenzja jest krótsza/dłuższa niż u Twoich koleżanek, nie oznacza, że jest gorsza. Warto pamiętać, że nie warto pisać nic na siłę. Sama odwiedzam blogi, gdzie recenzje są różne. Jednak nigdy nie zwracam na to uwagi, po prostu czytam. Czasami coś krótszego i lepiej złożonego trafia do czytelnika bardziej niż masło maślane...
Tak, tak, post nieco krótki, ale chciałam się z Wami tym podzielić. Czy przeglądając blogi zwracacie uwagę, czy recenzja jest długa lub krótka? Jestem bardzo tego ciekawa, bo czasami mam wrażenie, że jeśli recenzja jest za długa, po prostu nikomu nie chce się tego czytać i zastanawiam się, czy mam pisać recenzje krótsze (choć nie wyobrażam sobie, jak miałabym to robić).
Subskrybuj:
Posty (Atom)





